Koszty
Ile naprawdę kosztują nieużywane licencje
Przeciętna firma płaci za stanowiska, których nikt nie używa: 46% kupionych licencji stoi bezczynnie (Zylo, SaaS Management Index 2026). W firmie ze 100 pracownikami to zwykle ponad 100 000 zł rocznie do odzyskania, bez zwalniania jednej osoby.
To nie jest liczba, którą łatwo zobaczyć na pierwszy rzut oka. Nieużywana licencja nie generuje alertu, nie psuje się, nie przestaje działać. Po prostu co miesiąc płacisz za nią tyle samo, co za tę, z której ktoś faktycznie korzysta. Rozłóżmy to na czynniki: skąd bierze się ten odsetek, dlaczego moment odnowienia jest ślepym punktem większości firm, i ile to jest w złotówkach dla konkretnej, przeciętnej organizacji.
Skąd bierze się 46% marnotrawstwa
Zylo, firma zajmująca się zarządzaniem oprogramowaniem SaaS, w dorocznym raporcie SaaS Management Index 2026 policzyła, że niemal połowa kupionych stanowisk licencyjnych w organizacjach nie jest w ogóle używana. Powody powtarzają się z firmy na firmę:
- Zakup „na zapas" przy wdrożeniu. Dział IT kupuje pakiet stanowisk z zapasem na przyszłe zatrudnienia, które przychodzi wolniej, niż planowano.
- Rotacja pracowników bez odbierania dostępu. Osoba odchodzi z firmy, konto zostaje aktywne, licencja nadal jest naliczana.
- Zbyt wysoki poziom (tier) niż potrzeba. Firma kupuje Microsoft 365 E5 dla wszystkich, choć większość pracowników potrzebuje funkcji dostępnych już w niższym planie.
- Duplikaty narzędzi. Dwa zespoły kupują dwa różne narzędzia do tego samego zadania, bo żaden centralny rejestr nie pokazał, że jedno z nich już jest w firmie.
Dlaczego odnowienia są ślepym punktem
Tu kryje się druga część problemu, i jest ona w praktyce ważniejsza niż sam odsetek marnotrawstwa. Zylo (SaaS Management Index 2026) policzyła, że 87% wydatków na oprogramowanie przechodzi przez odnowienia, ale tylko 38% firm w ogóle traktuje moment odnowienia jako okazję do cięcia kosztów. Reszta po prostu przedłuża umowę na tej samej liczbie stanowisk co rok wcześniej, bez pytania, czy te stanowiska są jeszcze potrzebne.
To oznacza, że nawet firma, która świetnie wie, ile ma nieużywanych licencji, traci tę wiedzę w praktyce, jeśli nikt nie połączy jej z kalendarzem odnowień. Okno, w którym można faktycznie zmniejszyć liczbę stanowisk bez kary umownej, jest krótkie: zwykle 30, 60 albo 90 dni przed terminem, zależnie od umowy. Po tym oknie umowa odnawia się automatycznie, na tych samych warunkach, na kolejny rok.
Policzmy to na przykładzie: firma 100 osób
Weźmy typową polską firmę zatrudniającą 100 osób. Przy założeniu około 5 000 zł rocznie na oprogramowanie na pracownika, co jest zwykle spotykaną wartością dla firmy korzystającej z pakietu biurowego, kilku narzędzi SaaS i podstawowej infrastruktury, roczny budżet na oprogramowanie wynosi w przybliżeniu 500 000 zł.
Nie cały ten budżet to jednak stanowiska, które można wyłączyć jednym kliknięciem. Część idzie na infrastrukturę rozliczaną inaczej niż „na osobę": licencje serwerowe, bazy danych, licencje rdzeniowe. Rozbijmy to na czynniki:
| Składnik rocznego budżetu | Kwota | Uwaga |
|---|---|---|
| Całość: oprogramowanie, 100 pracowników | 500 000 zł | Ok. 5 000 zł/os./rok, typowe założenie dla firmy tej wielkości |
| Z tego: licencje imienne, na stanowisko (M365, Adobe, inne SaaS) | ok. 260 000 zł | Ta część rośnie i maleje wraz z liczbą stanowisk |
| Z tego: infrastruktura rozliczana inaczej (serwery, bazy danych, licencje rdzeniowe) | ok. 240 000 zł | Nie zmniejsza się przy odejściu pojedynczego pracownika |
| Nieużywane stanowiska w części imiennej (46%, Zylo 2026) | ok. 120 000 zł | To kwota, która realnie leży do odzyskania w tym przykładzie |
Ponad 120 000 zł rocznie w tym przykładzie to nie jest teoretyczny maksymalny pułap: to konserwatywna, realistyczna kwota, którą firma tej wielkości traci na stanowiskach, z których nikt nie korzysta. To dokładnie ten sam rząd wielkości, o którym mówią dyrektorzy finansowi, gdy pytają, czy stać ich na system do zarządzania licencjami: odpowiedź brzmi, że nie stać ich na to, żeby go nie mieć.
Gdzie dokładnie chowa się to marnotrawstwo
- Konta byłych pracowników. Licencja Microsoft 365 czy Adobe pozostaje aktywna miesiącami po odejściu osoby z firmy, bo proces offboardingu nie obejmuje przeglądu licencji.
- Zawyżone tiery. Cały dział ma licencję premium, choć z zaawansowanych funkcji korzysta garstka osób.
- Konta nieaktywne 90 dni i dłużej. Pracownik nie zalogował się do narzędzia od kwartału, ale licencja nadal jest naliczana co miesiąc.
- Zduplikowane narzędzia. Dwa zespoły płacą za dwa konkurencyjne produkty do tego samego zadania.
Ten sam mechanizm w mniejszej i większej firmie
Odsetek 46% z raportu Zylo (SaaS Management Index 2026) to średnia, nie liczba, która dotyczy wyłącznie dużych korporacji. W firmie 20-osobowej mechanizm jest identyczny, tylko skala mniejsza: jedna nieużywana licencja premium waży procentowo więcej w budżecie, bo baza kosztów jest mniejsza. W firmie 500-osobowej marnotrawstwo częściej chowa się w duplikatach narzędzi między działami, bo nikt centralnie nie widzi, że dział marketingu i dział sprzedaży kupiły dwa konkurencyjne narzędzia do tego samego zadania. Wielkość firmy zmienia miejsce, w którym chowa się problem, nie zmienia jego istnienia.
Co zrobić w pierwszym tygodniu
- Dzień 1 do 2: zbierz listę wszystkich narzędzi i licencji. Faktury, umowy, konta administracyjne w Microsoft 365 i Google Workspace.
- Dzień 3: podłącz konektor logowań. Bez agenta na komputerach zobaczysz, kto faktycznie loguje się do której usługi i od kiedy nie loguje się wcale.
- Dzień 4 do 5: oznacz konta nieaktywne od 90 dni. To pierwsza, najłatwiejsza grupa do odzyskania, zwykle bez żadnej rozmowy z użytkownikiem.
- Dzień 6: sprawdź najbliższe terminy odnowień. Jeśli okno wypowiedzenia zamyka się w ciągu 90 dni, to jest kolejność, w jakiej warto działać.
- Dzień 7: policz liczbę, którą pokażesz zarządowi. Nie procent, tylko złotówki: to liczba, która przekonuje do zmiany, nie odsetek w raporcie.
Kiedy warto zlecić przegląd na zewnątrz
Mały zespół IT rzadko ma czas, żeby ręcznie przejrzeć dziesiątki narzędzi i setki kont, obok bieżącej pracy. Jeśli rejestr nigdy nie był aktualizowany, a firma rośnie szybciej niż dział IT, jednorazowy zewnętrzny przegląd, oparty na tych samych konektorach logowań, potrafi zwrócić się w pierwszym miesiącu wyłącznie z odzyskanych, nieużywanych stanowisk.
Renegocjacja czy anulowanie: co wybrać przy odnowieniu
Nie każde nadmiarowe stanowisko trzeba anulować. Czasem korzystniej jest wynegocjować niższą cenę za tę samą liczbę miejsc, szczególnie gdy dostawca wie, że rozważasz redukcję. Ta rozmowa działa jednak wyłącznie wtedy, gdy zaczyna się przed terminem odnowienia, z twardą liczbą nieużywanych stanowisk w ręku, nie po fakcie, gdy umowa już się przedłużyła.
Jak odzyskać te pieniądze bez zwalniania nikogo
- Zinwentaryzuj, kto faktycznie czego używa. Konektory do Microsoft 365 i Google Workspace pokazują logowania z ostatnich 90 dni bez instalowania czegokolwiek na komputerach pracowników.
- Dopasuj poziom licencji do faktycznego użycia. Nie każdy potrzebuje najwyższego tieru.
- Odzyskaj stanowiska po odejściu pracownika jako standardowy krok w procesie offboardingu, nie jako coś, o czym ktoś przypomni sobie przy okazji audytu.
- Anuluj nadmiarowe stanowiska w oknie wypowiedzenia, nie po nim: to różnica między realną oszczędnością a kolejnym rokiem tej samej faktury.
- Sprzedaj nadwyżkę licencji wieczystych, jeśli je masz: to, co dla Ciebie jest martwym kosztem po migracji do chmury, dla kogoś innego jest tańszym, legalnym zakupem.
Dlaczego kupno nie jest problemem, tylko brak przeglądu
Warto podkreślić, że sam zakup licencji „na zapas" nie jest błędem. Firma, która rośnie, słusznie zabezpiecza sobie miejsce na nowych pracowników. Błędem jest brak cyklicznego przeglądu, który zamieniałby zapas w koszt trwały. Licencja kupiona z wyprzedzeniem na trzy miesiące, która stoi nieużywana przez trzy lata, przestaje być zapasem, a staje się czystą stratą, o której nikt już nie pamięta, bo nikt nie ustawił przypomnienia, żeby to sprawdzić.
Jak dyrektor finansowy powinien czytać ten problem
Dla CFO liczy się nie tyle sam procent marnotrawstwa, ile to, że jest on powtarzalny: 46% z tego roku to w przybliżeniu 46% z przyszłego roku, jeśli nic się nie zmieni. To odróżnia ten koszt od jednorazowej inwestycji: to jest koszt strukturalny, który rośnie razem z budżetem na oprogramowanie. Jednorazowe uporządkowanie rejestru nie rozwiązuje tego trwale: potrzebny jest cykliczny przegląd, wpisany w kalendarz odnowień, nie akcja doraźna raz na kilka lat.
Koszt odłożenia decyzji o rok
Firma, która w tym przykładzie odkłada przegląd licencji o kolejny rok, nie traci jednorazowo 120 000 zł: traci tę kwotę ponownie, bo marnotrawstwo nie znika samo. W skali trzech lat bezczynności to już blisko 360 000 zł, które można było przeznaczyć na cokolwiek innego niż stanowiska, z których nikt nie korzysta. To jest dokładnie ten argument, który przekonuje zarząd szybciej niż sam odsetek 46%: nie chodzi o to, ile procent licencji stoi bezczynnie, tylko o to, ile złotówek znika z budżetu, rok po roku, bez żadnej decyzji.
Nowa licencja czy legalna wtórna: ile realnie różni cenę
Część tego, co dziś wydajesz na nowe licencje, można kupić legalnie taniej. Licencja wtórna, która przeszła weryfikację czterech warunków z wyroku TSUE C-128/11, kosztuje zwykle 50 do 70% ceny nowej licencji wolumenowej, przy identycznym zakresie uprawnień i pełnej dokumentacji audytowej. To drugi filar oszczędności, obok samego usuwania marnotrawstwa: nie tylko przestajesz płacić za to, czego nie używasz, ale to, co faktycznie kupujesz od nowa, możesz kupić taniej.
Co zrobić, jeśli zarząd zapyta „skąd ta liczba"
Przygotuj się na to pytanie, zanim padnie. Najlepsza odpowiedź nie brzmi „z raportu Zylo", tylko pokazuje własne dane firmy: listę kont nieaktywnych od 90 dni, liczbę stanowisk premium przypisanych do osób, które z premium nigdy nie korzystały, i listę duplikatów narzędzi między działami. Zewnętrzny raport branżowy uwiarygadnia skalę zjawiska, ale to własna, policzalna lista przekonuje do konkretnej decyzji budżetowej.
Jedna liczba, dwie strony tego samego problemu
Zarządzanie licencjami oprogramowania w jednym miejscu pokazuje obie strony na raz: ile marnujesz na nieużywane stanowiska i ile zaoszczędziłbyś, kupując brakujące pozycje na giełdzie używanych licencji oprogramowania zamiast płacić cenę katalogową za nowe. Skaner oszczędności na stronie głównej liczy obie liczby w 20 sekund, bez konta. Jeśli wolisz zacząć od strony dokumentacyjnej, sprawdź, czy Twój obecny rejestr przejdzie audyt licencji oprogramowania, zanim zrobi to ktoś z zewnątrz. Pełny rejestr z alertami odnowieniowymi i eksportem raportu znajdziesz w planach na cenniku.
Najczęstsze pytania