Koszty
Windows 10 ESU: ile kosztuje drugi rok i kiedy taniej wychodzi wymiana
Skaner licencji
Bez konta. Bez agenta. 20 sekund.
Z czego korzystacie
Sugestia: 500 000 zł (około 5 000 zł na osobę rocznie)
Marnotrawstwo
0 zł
rocznie
Wskaźnik audytowy
0 / 100
bez dokumentów
Do odzyskania
0 zł
anulowanie i odsprzedaż
Wynik otwiera się w pełnym rejestrze na /app: pięć pozycji zasianych z Twoich odpowiedzi, wskaźnik gotowości audytowej i oferty z giełdy licencji. Konta prosimy dopiero przy zapisie.
Drugi rok programu Windows 10 Extended Security Updates kosztuje 122 dolary netto za komputer, czyli około 455 zł. Microsoft podwaja cenę w każdym kolejnym roku, a program jest kumulatywny: firma, która nie kupiła roku pierwszego, płacąc dziś musi wykupić oba, czyli 183 dolary, około 683 zł na komputer. To 88 procent ceny nowej, przenoszalnej licencji Windows 11 Pro.
Termin jest bliżej, niż się wydaje. Windows 10 stracił wsparcie 14 października 2025, pierwszy rok ESU kończy się w październiku 2026, a decyzję budżetową trzeba podjąć wcześniej, bo zamówienie w kanale wolumenowym nie realizuje się z dnia na dzień. Poniżej rozkładamy to na kwoty dla floty pięćdziesięciu komputerów i mówimy wprost, kiedy ESU jest rozsądnym wydatkiem, a kiedy tylko odracza ten sam problem przy wyższej cenie.
Ile kosztuje Windows 10 ESU?
Microsoft podaje cenę 61 dolarów za urządzenie za pierwszy rok w kanale licencjonowania wolumenowego i zapisuje w dokumentacji, że kwota podwaja się w każdym kolejnym roku, maksymalnie przez trzy lata. Daje to 122 dolary za rok drugi i 244 dolary za rok trzeci. Minimalne zamówienie to jedna licencja, więc program jest dostępny także dla małych firm z kilkoma starymi maszynami.
Poniższe przeliczenie na złote robimy po kursie średnim NBP 3,7330 z 3 sierpnia 2026. Kurs się zmienia, więc kwoty traktuj jako rząd wielkości, a nie jako ofertę.
| Okres | Cena Microsoft | Orientacyjnie w PLN | Uwaga |
|---|---|---|---|
| Rok 1 (od listopada 2025) | 61 USD | ok. 228 zł | Wymagany Windows 10 w wersji 22H2 |
| Rok 2 | 122 USD | ok. 455 zł | Trzeba dokupić także rok 1 |
| Rok 3 | 244 USD | ok. 911 zł | Ostatni rok programu |
| Razem trzy lata | 427 USD | ok. 1 594 zł | Po nich nie ma już przedłużenia |
Warto zauważyć, czego w tej cenie nie ma. ESU obejmuje wyłącznie poprawki bezpieczeństwa oznaczone jako krytyczne i ważne. Nie obejmuje nowych funkcji, poprawek niezwiązanych z bezpieczeństwem ani wsparcia technicznego. Microsoft pomaga jedynie w sprawach dotyczących samej aktywacji i instalacji ESU, a na resztę trzeba mieć osobną umowę wsparcia. Kupujesz więc łatki, nie opiekę.
Czy można kupić sam drugi rok ESU?
Nie. Microsoft zapisał wprost, że program kupuje się latami, nie da się wykupić okresu krótszego niż rok, a licencje są kumulatywne. Firma, która decyduje się dopiero na rok drugi, musi zapłacić także za rok pierwszy. Nie ma tu żadnej furtki ani rabatu za spóźnienie, a mechanizm jest celowy: ma zniechęcać do odkładania migracji.
Praktyczny skutek jest taki, że koszt wejścia rośnie z każdym miesiącem zwłoki. Firma, która kupiła ESU jesienią 2025, zapłaciła 61 dolarów za komputer. Ta sama firma decydująca się dziś płaci 183 dolary za ten sam zakres ochrony do października 2027. Przy pięćdziesięciu komputerach różnica między tymi dwoma momentami decyzji wynosi około 22 780 zł, wyłącznie za zwłokę.
Czy Windows 10 ESU opłaca się bardziej niż przejście na Windows 11?
Zestawmy to na flocie pięćdziesięciu komputerów. Po jednej stronie ESU, po drugiej licencja Windows 11 Pro w wersji elektronicznej, która kosztuje 777,14 zł netto u autoryzowanego dystrybutora, jest jednorazowa i zostaje w firmie.
| Wariant | Koszt na komputer | 50 komputerów | Co zostaje firmie |
|---|---|---|---|
| ESU do października 2027 (lata 1 i 2) | ok. 683 zł | ok. 34 157 zł | Nic, po terminie wydatek znika |
| ESU przez pełne trzy lata | ok. 1 594 zł | ok. 79 700 zł | Nic, w 2028 nadal Windows 10 |
| Licencja Windows 11 Pro ESD | 777,14 zł | ok. 38 857 zł | Licencja wieczysta, przenoszalna |
Liczby mówią same za siebie w jedną stronę: pełne trzy lata odroczenia kosztują ponad dwa razy tyle co komplet nowych licencji, a na koniec zostaje ten sam nieaktualny system. Ale to porównanie byłoby nieuczciwe, gdybyśmy zatrzymali się tutaj, bo pomija najważniejszą zmienną.
Kiedy ESU naprawdę ma sens
Komputer, który spełnia wymagania sprzętowe Windows 11 i ma ważną licencję Windows 10 Pro, przechodzi na nowy system za darmo. Uaktualnienie przenosi uprawnienie i nie wymaga kupowania niczego. Dla takich maszyn wybór między ESU a Windows 11 w ogóle nie istnieje: ESU jest wtedy wydatkiem za odroczenie darmowej czynności.
Problem dotyczy maszyn, które wymagań nie spełniają, najczęściej z powodu braku modułu TPM 2.0 albo zbyt starego procesora. Tam alternatywą dla ESU nie jest licencja za 777 zł, tylko nowy komputer za kilka tysięcy. I dopiero w tym ujęciu ESU zaczyna wyglądać rozsądnie: 455 zł rocznie za utrzymanie stanowiska przy życiu jest tańsze niż wymiana sprzętu wyprzedzająca plan inwestycyjny o dwa lata. To jest właściwy powód, dla którego ten program w ogóle powstał.
Są też trzy sytuacje, w których ESU kupuje się niezależnie od rachunku. Pierwsza to maszyny sterujące urządzeniami produkcyjnymi albo aparaturą, gdzie producent oprogramowania nie dopuszcza jeszcze Windows 11 i wymiana systemu unieważnia gwarancję. Druga to aplikacje branżowe, które nie mają wersji na nowy system, a ich wymiana jest osobnym projektem na kilkanaście miesięcy. Trzecia to stanowiska objęte certyfikacją, gdzie każda zmiana środowiska wymaga powtórzenia audytu.
Warto też sprawdzić ścieżki, w których ESU nie kosztuje nic. Microsoft udostępnia go bezpłatnie dla maszyn wirtualnych Windows 10 działających w Windows 365, Azure Virtual Desktop i na maszynach wirtualnych Azure. Dodatkowo komputery z Windows 10 łączące się z Cloud PC w Windows 365 mają prawo do ESU przez okres do trzech lat w ramach aktywnej subskrypcji. Jeśli firma i tak rozważa pulpity w chmurze, to jest moment, w którym oba rachunki warto policzyć razem.
Jak rozłożyć to na flocie, zamiast decydować raz dla wszystkich
Najdroższy błąd przy tej decyzji to potraktowanie floty jako jednej pozycji. W typowej polskiej firmie pięćdziesiąt komputerów dzieli się na trzy grupy o zupełnie różnym rachunku. Pierwsza spełnia wymagania Windows 11 i powinna przejść na nowy system natychmiast, bo to nic nie kosztuje. Druga nie spełnia wymagań, ale i tak stała w planie wymiany na najbliższy rok, więc opłaca się przyspieszyć zakup zamiast płacić za ESU. Trzecia to maszyny, które muszą zostać, i to dla nich kupuje się ESU, w liczbie sztuk, a nie dla całej firmy.
Rozdzielenie tych trzech grup zajmuje jeden dzień i zwykle zmniejsza rachunek za ESU o połowę albo więcej, bo okazuje się, że maszyn faktycznie zablokowanych jest kilkanaście, a nie pięćdziesiąt. Punktem wyjścia jest zwykła inwentaryzacja oprogramowania: spis komputerów z wersją systemu, modelem procesora i stanem modułu TPM. Bez tego spisu każda kwota w ofercie partnera jest zgadywanką opartą na liczbie etatów.
Przy okazji warto policzyć, skąd wziąć pieniądze na przyspieszoną wymianę. Wymiana dwudziestu komputerów to wydatek rzędu stu tysięcy złotych w jednym kwartale, a w wielu firmach ta sama kwota leży w niezapłaconych fakturach sprzed kilku miesięcy. Zanim dział finansowy sięgnie po kredyt obrotowy, zwykle taniej wychodzi odzyskanie przeterminowanych należności, bo nie generuje nowego kosztu odsetkowego. To nudna droga, ale przy planowaniu inwestycji sprzętowej porządkuje budżet szybciej niż negocjacje rabatu z dostawcą.
Co zrobić z licencjami po wymianie komputerów
Przy wymianie floty w firmie zostaje warstwa oprogramowania, o której zwykle nikt nie pamięta, bo nie leży w magazynie. Wieczyste pakiety Office, licencje dostępowe CAL, licencje serwerowe kupione do wycofywanych maszyn: wszystko to nadal jest majątkiem firmy i nadal ma wartość rynkową. Sprzedający na rynku wtórnym odzyskuje zwykle od 30 do 50 procent ceny katalogowej. Przy pięćdziesięciu stanowiskach z wieczystym Office to kwota, która realnie zmniejsza rachunek za migrację.
Warunek jest jeden i dotyczy papierów. Licencja bez faktury pierwotnego zakupu i bez potwierdzenia kraju pierwszej sprzedaży jest praktycznie niezbywalna, bo żaden rozsądny kupujący jej nie przyjmie. Komplet dokumentów zbiera się w momencie wycofywania sprzętu, a nie pół roku później, kiedy nikt nie pamięta, z której umowy pochodził który klucz. Jak taka transakcja wygląda od strony sprzedającego, opisujemy przy sprzedaży licencji Microsoft.
Po drugiej stronie rachunku warto wiedzieć, że nowe stanowiska nie muszą oznaczać zakupów z pierwszej ręki. Zasady kupowania i dokumentowania licencji na system, w tym różnice między wariantem OEM a przenoszalnym, rozkładamy przy licencji Windows 11 Pro. Tam też znajdziesz odpowiedź na pytanie, dlaczego klucz za kilkadziesiąt złotych z serwisu aukcyjnego nie obroni się przy audycie, mimo że system się po nim aktywuje.
Podsumowanie decyzji
Jeśli komputer spełnia wymagania Windows 11, uaktualnij go i nie kupuj ESU. Jeśli nie spełnia, ale i tak jest w planie wymiany na najbliższe miesiące, przyspiesz wymianę zamiast płacić 683 zł za dwa lata odroczenia. ESU kupuj tylko dla maszyn, które naprawdę muszą zostać na Windows 10, i tylko w liczbie sztuk. Każdy rok zwłoki w tej decyzji podwaja stawkę, a maksymalny horyzont programu i tak kończy się w październiku 2028.
Ceny i zasady programu Extended Security Updates podajemy za dokumentacją Microsoft, stan na sierpień 2026. Przeliczenia na złote są orientacyjne, po kursie średnim NBP 3,7330 z 3 sierpnia 2026, i zmieniają się razem z kursem. Cena licencji Windows 11 Pro pochodzi z cennika autoryzowanego dystrybutora z 3 sierpnia 2026. Przed zablokowaniem budżetu potwierdź aktualne warunki u swojego partnera licencyjnego.
Najczęstsze pytania